Krzyżykowego szału ciąg dalszy, czyli kolejne projekty

Wakacje prawie za nami, niemal dwa miesiące nie było mnie widać na blogu, a przez ten czas codziennie dzielnie wyszywałam kolejne mniejsze i większe obrazki.
Powstała kolejna zakładka do mojej kolekcji, tym razem z motywem morskim.



To jeden z tych mniejszych projektów, nie poprzestałam jednak na mikrusach. Tak jak pisałam w poprzednim poście zabrałam się za kolejny nieco większy obraz, o wymiarach mniej więcej 30 x 40. Poniżej krótka fotorelacja z postępów ;)

4-ty dzień i pierwsze 3500 krzyżyków za mną. 




Tydzień drugi.



Tydzień czwarty, a na początku łudziłam się, że skończę w miesiąc :)


Tydzień szósty i ostatnia prosta przede mną.


No i w końcu po 9 tygodniach obraz ukończony, poniżej jeszcze przed praniem.


I już po praniu, różnica w kolorystyce jest efektem innego oświetlenia ;)


I kilka zbliżeń na efekt końcowy.





Taki obrazek wyszyty co do krzyżyka to świetna szkoła, nauczyłam się jak mocno naciągać nitki, żeby praca wyglądała estetycznie i jak malowana. Jeszcze wkradły mi się czasem brzydkie krzyżyki, ale jak wiadomo trening czyni mistrza ;)

W międzyczasie kilka razy brakło mi kluczowych kolorów do wilczków, więc, żeby nie próżnować majstrowałam kolejne maluchy.

Minihafcik, który zajął mi raptem kilka godzin, planuję uszyć etui na igły ozdobione tym właśnie hafcikiem.


No i oczywiście kotełek, ponieważ uwielbiam koty wszelkiej maści i rozmiaru, nie może zabraknąć w moim atelier takich właśnie wyrobów :)

Na tym wzorku uczyłam się robić backstitche i frenchknoty, poniżej dwa zdjęcia jeszcze przed dodaniem konturów. 


Te supełki mnie zauroczyły i wiem już, że będę wykorzystywać tą metodą gdzie tylko dam radę :)


Poniżej już kompletny hafcik przed praniem.


I po praniu i prasowaniu, hafcik ładnie się uwydatnił, ołówek kompletnie się sprał, w przeciwieństwie do długopisu na wilczkach, na szczęście tylko poza obszarem haftu.


I parę zbliżeń, tutaj widać backstitche wykonane jaśniejszą nitką.




Kolejny projekt już w planach , czekam jedynie na zastrzyk gotówki, żeby kupić materiały, w międzyczasie pewnie poczynię kolejne zakładki, bo mam jeszcze sporo taśmy do haftu ;)

A to moje kolejne wyzwanie ;)








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolejna odsłona pejzażu i kilka zwierzaków amigurumi

Giganta część trzecia + przerywnik

Szósta część pejzażu i eko-torby