Serweta w kolorach nieba.

Dwa dni pracy i kilka motków wełny w czterech kolorach. Efekt jest nawet bardziej niż zadowalający.





Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Kolejna odsłona pejzażu i kilka zwierzaków amigurumi

Giganta część trzecia + przerywnik

Szósta część pejzażu i eko-torby