Posty

Przedostatnia odsłona pejzażu + bonus

Obraz
Dokładnie miesiąc temu zakończyłam pracę nad pejzażem gigantem, ale dopiero dzisiaj zebrałam się w sobie, żeby się nim pochwalić. Efekt jest rewelacyjny, teraz, już wyprany i wyprasowany, czeka na oprawę, którą zrobię mam nadzieję w przyszłym miesiącu. Pomysł już mam, mam też namiary na firmę, która go zrealizuje ;)


Finalnie obraz ma wymiary: 47 x 32 cm, wyszywałam go na kanwie aida tajlur 16 ct, nici chiński zamiennik dmc. 
Przez ten miesiąc wymęczyłam obrazek, który zaczęłam bardzo dawno temu i początkowo wyszywałam równolegle z pejzażem. Wymęczyłam, bo nie do końca jestem do niego przekonana, ale planuję go komuś podarować, więc się sprężyłam i dzisiaj już czeka na oprawę. 

Oto on, taki skromny jednokolorowy, dość szybko się go wyszywało (długi czas wykonania wynikał raczej z długich przerw w pracy) i w sumie efekt końcowy nawet mi się podoba. Tutaj plan na oprawę też mam, oczywiście się pochwalę. Jego wymiary to: 20 x 23 cm, kanwa również aida tajlur, ale 18 ct i kolor kremowy, n…

Szósta część pejzażu i eko-torby

Obraz
Kilka dni temu, a dokładnie w piątek udało mi się uzupełnić kolejny fragment obrazka. W tym momencie skończona jest cała dolna część, zostały jeszcze tylko dwa fragmenty u góry. Tak moja praca wygląda teraz:

Nie mam niestety zdjęć z postępów pracy, ale za to pochwalę się tym, o czym pisałam kilka postów wcześniej. Tak jak wspominałam pożyczyłam na jakiś czas maszynę do szycia i próbowałam swoich sił w tej dziedzinie. Uszyłam m.in. całkiem fajne dwie torby materiałowe, obie ze starych prześcieradeł i zasłon. Tak się prezentują:

Pierwsza jest zupełnie prosta, uszyta z dwóch prostokątów, dość cienka, ale wytrzymała. Jak widać bardzo się gniecie, ale używam jej cały czas i noszę ją w torebce, więc ma prawo tak wyglądać. 


Przy drugiej odważyłam się na troszkę trudniejszy wzór, dodałam też podszewkę i kieszonki. Torba jest naprawdę bardzo fajna, mogę powiedzieć, że jestem z niej dumna ;) Noszę w niej mój zestaw do haftu, więc również jest w ciągłym użyciu. 
W planach mam kolejne torby, w r…

Dokończyłam część zakładek.

Obraz
Tak jak w tytule, w końcu zebrałam się do tego, żeby dokończyć chociaż część zakładek, które wyszyłam już bardzo dawno temu. Te cztery hafty, były moimi pierwszymi, a więc powstały jakieś... 3 lata temu ;) Troszkę przeleżały w koszyku... No ale, ważne, że są i wyglądają ślicznie.



Najpierw długo się zastanawiałam jak to wykończyć, pomysłów miałam kilka, stanęło na filcu. Później jakoś ciągle miałam coś ważniejszego do zrobienia i zwyczajnie nie chciało mi się obszywać brzegów, żeby się nie strzępiły, wydawało mi się to bardzo żmudnym zajęciem. No ale skoro mam teraz w domu maszynę do szycia... to czemu jej nie wykorzystać do tego celu.

Finalnie wszystkie cztery zakładki są podklejone flizeliną (zrobiłam to już dawno) i zabezpieczyłam brzegi i podszyłam je filcem.

Tak oto prezentują się tyły tych zakładek:


Nie są co prawda super równo zszyte, bo przygodę z maszyną zaczęłam dość niedawno, a filc okazał się mało wdzięcznym materiałem do szycia, ale te zostają u mnie. Teraz muszę się zebra…

Kolejna odsłona pejzażu i kilka zwierzaków amigurumi

Obraz
Już jakiś czas temu udało mi się ukończyć kolejną stronę, ale tak się życie poskładało, że brakło mi czasu na prowadzenie bloga ;D Pokażę więc stan na dzień dzisiejszy i to jak wyglądał, kiedy przeszłam do kolejnej strony.


Tak moja praca wygląda obecnie. Wyjątkowo po skończeniu dolnego fragmentu nie zrobiłam górnego, tylko przeszłam do kolejnego po prawej. Wydało mi się, że tak będzie wygodniej, czy faktycznie tak jest... w zasadzie nie wiem :)

Powyżej zdjęcie z momentu, w którym zaczęłam kolejną stronę. Tutaj rzuca się w oczy to jaki wpływ na kolory ma oświetlenie podczas robienia zdjęcia. Pierwsze zdjęcie robione było przy sztucznym świetle, z lampą, dolne chwile przed zmierzchem. Jak widać zostawiłam więcej niewypełnionych krzyżyków, niż w poprzednich fragmentach, ale zwyczajnie brakło mi dwóch kolorów muliny. Zamówiłam je już w listopadzie, ale przyszły dopiero dwa tygodnie temu, czyli szły całe trzy miesiące. Najważniejsze, że są i mogłam w końcu ruszyć dalej. 
A teraz troszkę z …

Odcinek czwarty, czyli kolejna strona pejzażu rozpoczęta

Obraz
Kilka dni temu, a dokładnie 1 listopada skończyłam kolejną stronę pejzażu. Znaczy to, że jestem dokładnie na półmetku. Jak dotąd, ten fragment był najłatwiejszy, miał najwięcej dużych plam kolorów. Górna część, przedstawiająca niebo zajęła mi raptem około tygodnia. Było to świetne wytchnienie od mozaiki na pozostałych fragmentach. Tak moja praca wyglądała tydzień temu:

Nie pokaże wam jak wygląda dzisiaj, bo kolejna strona już jest w toku, zostawię to na kolejny post. Poniżej kilka zdjęć z postępów pracy.



Stronę zaczęłam od góry, czyli najprostszej części. Odstęp między pierwszym i trzecim zdjęciem to około tygodnia.





Wypełnianie tej części z domkiem i drzewami szło już nieco oporniej, tam znów była mozaika, ale i tak poszło dość szybko. Przy okazji udało mi się uzupełnić pojedyncze krzyżyki, jakie zostały mi w lewym górnym rogu. Liczę na to, że pozostałą połowę obrazka będę robić równie szybko, w takim tempie wyrobiłabym się na dzień matki :)

Giganta część trzecia + przerywnik

Obraz
Dziś nastał, w końcu, tak długo oczekiwany dzień. Dzień rozpoczęcia kolejnej (czwartej) strony mojego giganta. Strona trzecia w większości jest już zrobiona, zostało kilka krzyżyków w dolnej części i trochę więcej niż kilka w górnej, ale te już uzupełnię robiąc kolejną stronę. Udało mi się za to wypełnić w 100% lewy dolny róg. Prace nad tą stroną zajęły mi (sprawdza datę dodania poprzedniego postu) trzy i pół miesiąca. Długo, za długo :) A tak się prezentuje dziś moja praca:


Obrazek jest coraz piękniejszy, z każdym zakończonym fragmentem zachwycam się nim bardziej :) Boję się, że po skończeniu wcale nie będę chciała go oddać :D a jest to prezent dla przyszłej teściowej. Poniżej przedstawiam kilka zdjęć z postępów pracy:





Wyszywanie szło dość sprawnie, jedynie brak czasu powodował, że nie za bardzo mogłam sobie pozwolić na dzierganie. Nieraz się zdarzyło, że przez dwa tygodnie nie zrobiłam ani jednego krzyżyka. Wytarczyło mi jednak czasu na zrobienie jednego przerywnika :D

Moja pierwsza…

Druga odsłona giganta (z ośmiu).

Obraz
Tak, dokładnie, drugą stronę mam już praktycznie za sobą, zostało jeszcze kilka pojedynczych krzyżyków, ale te uzupełnię już jak będę robić kolejną. Strasznie nie lubię nawlekać nici, żeby za chwilę ją odłożyć na później. Mój pejzaż prezentuje się obecnie tak:


Ta strona zajęła mi dwa razy mniej czasu niż poprzednia, robiłam ją niecałe 1,5 miesiąca, więc jest jakiś postęp, może kolejna pójdzie jeszcze szybciej :D
Poniżej kilka zdjęć z etapów, na początku trochę zapomniałam o robieniu zdjęć, więc jest mały przeskok :D





Kolejna odsłona pewnie znów za miesiąc, ale może w międzyczasie coś jeszcze się urodzi ;), bo pracuję obecnie nad jeszcze jednym obrazkiem, ale nie będę na razie zdradzać co wyszywam.